<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496389177887153998</id><updated>2012-02-15T23:30:47.848-08:00</updated><category term='moje dziecko i moja rzeczywistość'/><category term='gotowanie rodzinie'/><category term='gotowanie dzieciom'/><category term='&quot;patęty&quot; z życia wzięty'/><category term='to mnie wkurza'/><category term='tak sobie myślę że'/><title type='text'>Ona, czyli Matka i Żona</title><subtitle type='html'>Zrobić mielone, czy sprzątnąć łazienkę? Ogolić nogi czy przejrzeć oferty pracy? Zetrzeć marchewkę czy spisać plan na życie? Oto niektóre z wielu pytań, które zadaję sobie podczas niewielu wolnych chwil w ciągu dnia. Młoda mama i housewife w jednym, ze wszystkimi tego rozterkami i konsekwencjami – o tym jest moje obecne życie i o tym będzie mój blog.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://onajakmalina.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496389177887153998/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://onajakmalina.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Ona czyli Matka i Żona</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17493530057915185440</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>8</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496389177887153998.post-7591322130423542659</id><published>2011-09-28T12:46:00.000-07:00</published><updated>2011-09-28T12:46:41.156-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='to mnie wkurza'/><title type='text'>Małż</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Dla mojego Małża temat „podziału obowiązków domowych” wydaje się być tak abstrakcyjny, jak dla mnie dajmy na to fizyka kwantowa. Doprowadza mnie to nieraz do czarnej rozpaczy, pomieszanej z absolutnie najwyższych lotów zdziwieniem nad jego „ślepotą domową”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Dla mojego Małża – dajmy jako pierwszy przykład łazienkowy - w sedesie mógłby wyrosnąć grzyb z kapeluszem, a bakterie mogłyby być wielkie jak biedronki. Na dywaniku łazienkowym mogłyby się nagromadzić włosy w ilości na perukę oraz wiele różnego rodzaju kulek i pyłków, zmieniających fakturę i kolor przedmiotu. I tak by nic nie zauważył.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Dla mojego Małża zlew pełen brudnych naczyń, garnków i patelni (wszystkich, które mamy) nie stanowiłby problemu. On pojechałby do supermarketu po nowe naczynia. Rzadziej (dużo rzadziej) – zmywając, fukałby na mnie „jak można pobrudzić tyle rzeczy”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Na podłodze mógłby utworzyć się lepki film z plam po soczku, zupkach, mleku, biszkoptach i innych produktach spożywczych, a na meblach warstwa kurzu na popularną grubość „2 palce”. Mężczyzna mojego życia nie widziałby żadnych przesłanek do sprzątania. Widoczność w mieszkaniu mogłaby zmniejszyć się o 50% przez brudne okna. Nie zauważyłby, co więcej – myślę, że nie wiedziałby jak umyć okno (pomimo całej jego ponadprzeciętnej inteligencji).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Dla mojego Małża mogłoby nie istnieć mleczko do czyszczenia, płyn do naczyń i szczotka do zamiatania. Odkurzacz poznaje tylko wtedy, kiedy ja mu go wskażę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Oddam jednak sprawiedliwość Małżowi w 2 sprawach– prasuje swoje koszule i czasem zrobi pranie (przede wszystkim swoich rzeczy, przy okazji wrzucając z ciemnymi skarpetami mój ciemny sweterek i białą bieliznę, gdyż nie uznaje podziału na pranie ciemne i jasne). &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Jak tu być żoną idealną?... (trochę sobie ponarzekałam, ale przynajmniej trochę mi lepiej).&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496389177887153998-7591322130423542659?l=onajakmalina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://onajakmalina.blogspot.com/feeds/7591322130423542659/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://onajakmalina.blogspot.com/2011/09/maz.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496389177887153998/posts/default/7591322130423542659'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496389177887153998/posts/default/7591322130423542659'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://onajakmalina.blogspot.com/2011/09/maz.html' title='Małż'/><author><name>Ona czyli Matka i Żona</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17493530057915185440</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496389177887153998.post-7342942511152892556</id><published>2011-09-27T11:45:00.000-07:00</published><updated>2011-09-27T11:45:46.427-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='to mnie wkurza'/><title type='text'>Rozmowa</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Cześć kochana, co robisz?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Cześć. A właśnie skończyłam zmywać i zaraz będę robić Małej jeść. A Ty?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- A nic, siedzę, czekam na „Melodię”. &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;A co robi moje najukochańsze, mój skarbeniek śliczny, moja żabka najpiękniejsza?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Gryzie mnie w rękę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Kochane maleństwo! A co jej robisz do jedzenia?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Kaszę mannę lub kanapki, nie wiem jeszcze.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Ty wiesz, co jej rób? Kaszę mannę, dla dzieci to dobre. Pamiętam, jak wam robiłam to jedliście wszyscy i to dużo. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Dobrze, zrobię mannę. A byłaś po leki u lekarza?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Byłam.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Jakie leki dostałaś, te same? A jak badania, wszystko dobrze, mierzył ci ciśnienie, leki pomagają?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Dobrze wszystko. Ucałuj to moje kochane cudeńko od babci!!!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Ucałuję. Mamo, ty musisz brać te leki REGULARNIE, jak ci się skończą to nie czekaj tygodniami, tylko od razu leć do lekarza!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Oj dobra, dobra.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Nie „dobra”, ty musisz dbać o siebie, dla nas i swoich wnuków! Poza tym rzuć wreszcie to palenie! Powiedziałaś, że rzucisz, jak zostaniesz babcią.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Rzucę, jak wnuki będą mówić „babcia”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- No przecież mówi „ba-ba”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- „Bab-cia”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Oj mamo, ja mówię poważnie. Zadbaj o siebie, przestań tyle solić na przykład. Przy Twoim nadciśnieniu musisz uważać na tę sól.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- Oj dobra, umrę najwyżej, dostaniecie za skórkę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- …&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;„Jest na świecie piękna istota, u której jesteśmy wiecznymi dłużnikami. Matka.”&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496389177887153998-7342942511152892556?l=onajakmalina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://onajakmalina.blogspot.com/feeds/7342942511152892556/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://onajakmalina.blogspot.com/2011/09/rozmowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496389177887153998/posts/default/7342942511152892556'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496389177887153998/posts/default/7342942511152892556'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://onajakmalina.blogspot.com/2011/09/rozmowa.html' title='Rozmowa'/><author><name>Ona czyli Matka i Żona</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17493530057915185440</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496389177887153998.post-7827669627109650254</id><published>2011-09-24T12:33:00.000-07:00</published><updated>2011-09-24T12:33:40.944-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gotowanie dzieciom'/><title type='text'>Przekąski dla mojej MP</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Pamiętam, gdy moja Misia Pysia skończyła pół roku i poza oczywistą radością z jej nowych umiejętności przeżywałam obawy, czy będę umiała jej coś ugotować. No bo przecież nie samym mlekiem ten człowiek będzie teraz egzystował. Teraz ma 15 m-cy i nadal towarzyszy mi to uczucie, tylko teraz wzmocnione jest stresem w porze obiadowej, ponieważ, jak już kiedyś wspomniałam, mała Terrorystka nie zawsze lubi mamine, starannie przygotowane dla zdrowia wszystkich małych organów, posiłki.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Jak każda matka mam jednak kilka takich dań albo po prostu zwykłych gotowców, które MP wcina nawet bez krzywienia się. Są to głównie jedzonka na śniadanie, podwieczorek lub kolację, a więc m.in.:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;1. Kasza manna na różne sposoby (sposób przyrządzania jest na opakowaniu):&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpFirst" style="mso-list: l0 level1 lfo1; text-indent: -18.0pt;"&gt;&lt;!--[if !supportLists]--&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;a) na półpłynnie: gorącą kaszę mannę wykładam na miskę i od razu wykładam na nią rozgniecionego banana (¾ lub ½) prosto z lodówki (temperatury szybko się mieszają, a gdy jest za gorące obie naśladujemy „jak robi wiatrak” i dmuchamy na łyżeczkę);&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- zamiast banana na kaszy umieszczam też np.: trochę bobofruta/ sok malinowy/ miód/ jogurt/ inny rozgnieciony miękki i słodki owoc/ utarte jabłko itp.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;b) na gęsto: kaszy daję więcej na tę samą ilość wody, wykładam na miseczkę z płaskim dnem i zostawiam do zastygnięcia. Później kroję na małe kawałeczki, podaję z czymś ciapciowatym, np. rozgniecionymi truskawkami, bananem, utartym jabłkiem itp. To akurat preferuje jeść „sama”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;2.&amp;nbsp;Kanapeczki z masełkiem (cienko) i np.:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: 350.25pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- chudą, dobrą wędliną i pomidorem,&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- żółtym serem i pomidorem,&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- białym serem (zrobionym na twarożek z odrobiną cukru i mleka, ew. szczypiorkiem),&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- serkiem wiejskim,&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- „dżemem” zrobionym z utartego jabłka i banana lub dobrym, niskosłodzonym zwykłym dżemem,&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- danonkiem lub bakusiem,&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- raz nawet spróbowałam, w przypływie prawdziwej rozpaczy, kanapki z…keczupem,&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- z samym masłem (raz nawet zrobiłam masło niechcący ze śmietany podczas jej „bicia”, a że dodałam wcześniej cukier to miałam słodkie masełko idealne dla Niejadki),&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- z mozzarellą.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;3. Domowe ciasto – biszkopt lub drożdżowe (raczej w małych ilościach).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;4. Płatki ryżowe na mleku, również z czymś na wierzchu, bo inaczej nie zje.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;5. Gotowane warzywa z zupy lub osobno ugotowane, w małych kawałkach „do rączki”, najlepiej kolorowo i żeby „sama” jadła.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;6. Parówka (taka dla dzieci lub wysokogatunkowa, zawsze czytam etykiety!), podgrzana, drobno pokrojona z drobno pokrojonym plastrem pomidorka lub ugotowaną marchewką.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;7. Jajko na masełku (dosłownie na czubku łyżeczki), ze szczyptą soli, ugotowane w rondelku.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;8. Płatki typu np. kółeczka na miodzie, rozciamciane w ciepłym mleku (uwielbia to, ale muszę uważać z tym krowim mlekiem).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;9. Ugotowane i rozgniecione jabłka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;10. Utarte jabłko z pokruszonym biszkoptem lub chrupkami kukurydzianymi i jakimś owocem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;11. Placuszki z pokrojonym w plasterki bananem i słodkim jabłkiem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;12. Do picia:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: 350.25pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- herbatka granulowana (gotowiec),&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- herbatka z suszonych liści mięty (niesłodzona),&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- kakao (czasami),&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- bobofruty, czasem wymieszane z wyciskanym własnymi rękoma sokiem z marchwi (tylko ja wiem, ile złości w sobie zduszę podczas tarcia i wyciskania tej marchewki – sokowirówki nie chce mi się brudzić dla jednego warzywa),&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- przegotowana woda,&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpLast"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- to, co wyżebra, jak ktoś inny pije, bo uwielbia pić ze szklanki.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpLast"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Poza tym, co powyżej, nie rezygnuję z przywilejów bycia matką XXI wieku i daję dziecięciu gotowe kaszki, jogurty z chlebkiem, serki itp.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496389177887153998-7827669627109650254?l=onajakmalina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://onajakmalina.blogspot.com/feeds/7827669627109650254/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://onajakmalina.blogspot.com/2011/09/przekaski-dla-mojej-mp.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496389177887153998/posts/default/7827669627109650254'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496389177887153998/posts/default/7827669627109650254'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://onajakmalina.blogspot.com/2011/09/przekaski-dla-mojej-mp.html' title='Przekąski dla mojej MP'/><author><name>Ona czyli Matka i Żona</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17493530057915185440</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496389177887153998.post-4072269327190288169</id><published>2011-09-23T01:59:00.000-07:00</published><updated>2011-09-23T01:59:24.380-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moje dziecko i moja rzeczywistość'/><title type='text'>Wyścigi z czasem</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Dobra, 10:06, zasnęła.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Teraz szybko! 15 minut na ogarnięcie mieszkania i siebie. W drodze do porozkładanych klocków zgarniam butelkę po mleku, brudną pieluchę i kubek po herbacie (pełny w ¾). Z tym wszystkim w ręku zbieram klocki, przy okazji rozpłaszczając się na podłodze, aby zgarnąć plastikowe foremki i włożyć jedna do drugiej – 10 sztuk. Chcę odłożyć foremki na półkę (i pozbyć się nagromadzonych w rękach i zębach pozostałych rzeczy), ale grzech robić pusty przebieg, więc zgarniam miśka i kaczkę oraz grającą lalkę, która wkłada paluszek do buzi. W biegu z kuchni do pokoju rzucam się na kanapę, bo tylko z niej mam dostęp do pojemnika na podręczne zabawki, a miśka i kaczkę umieszczam na honorowym miejscu tj. na oparciu kanapy. Misiek i kaczka są karmione razem z dzieckiem, bo tylko wtedy dziecko je.&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Zamiatanie podłóg: 2 min., zwijanie żelazka po małżu: 15 sek., mycie zębów z jednoczesnym smarowaniem (powinno być wklepywanie) twarzy kremem i czesaniem włosów: ok 4 min.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;15 minut minęło (właściwie 17), wyłączam tv (tzn. za chwilę wyłączę, bo właśnie mówią o młodych matkach), odpalam komputer, ale wcześniej solennie sobie przyrzekam, że tylko sprawdzę pocztę (w rzeczywistości codziennie sprawdzam pocztę i z 10 innych stron) &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;i nie robię nic innego niż szukanie pracy i pisanie promujących mnie listów motywacyjnych i cv (oczywiście za każdym razem innych, dopasowanych do ofert pracy). Dziś miejsce powyższej czynności na razie zajmuje pisanie niniejszego posta, ale już, już przypominam sobie mój cel nadrzędny w sferze rozwojowo-budżetowej (zdobycie pracy, mającej być nie tylko źródłem zarobkowania, ale również odskocznią, miejscem nauki nowych umiejętności oraz środkiem do osiągnięcia innego celu, o którym napiszę innym razem) i tak oto post się kończy.&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496389177887153998-4072269327190288169?l=onajakmalina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://onajakmalina.blogspot.com/feeds/4072269327190288169/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://onajakmalina.blogspot.com/2011/09/wyscigi-z-czasem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496389177887153998/posts/default/4072269327190288169'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496389177887153998/posts/default/4072269327190288169'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://onajakmalina.blogspot.com/2011/09/wyscigi-z-czasem.html' title='Wyścigi z czasem'/><author><name>Ona czyli Matka i Żona</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17493530057915185440</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496389177887153998.post-8581240146739246754</id><published>2011-09-21T13:09:00.000-07:00</published><updated>2011-09-21T13:09:35.609-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;patęty&quot; z życia wzięty'/><title type='text'>Patenty kuchenno - domowe cz. 1</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Jako pierwszy post w temacie kilka moich sprawdzonych sposobów z życia kuchennego i domowego, które teraz jako pierwsze przychodzą mi do głowy. Niektóre dziwaczne, ale dla mnie pomocne. Aby dobrze je zrozumieć musicie o mnie wiedzieć, że:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;nigdy nie wyrzucam żadnych pudełek i pojemników, z którego to powodu jestem pośmiewiskiem całej rodziny,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;z maniakalną pasją lubię pozbywać się zalegających przedmiotów, gdyż cierpię na chroniczny brak miejsca, światła i przestrzeni (tzn. ciągle mi tego wszystkiego mało),&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;w poprzednim wcieleniu musiałam być przewodniczącą koła gospodyń wiejskich, gdyż strasznie kręcą mnie tematy typu przetwórstwo, płody rolne, naturalne składniki i produkty itp.,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;nie toleruję marnotrawstwa w żadnej dziedzinie życia.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Here we go:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;mrożę warzywa, gdy jest na nie sezon, m.in. seler (zwijam gałązki po dwie w pakieciki i związuję nitką), por (liście tak samo, jak seler, białe części kroję w krążki), koperek (siekam), marchewkę (kroję w plasterki) – wszystko przechowuję w osobnych pudełkach po lodach;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;mrożę gulasz, gęste zupy w torebkach po mrożonkach;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;pudełka po patyczkach do uszu służą jako np. pudełka na spinki lub plastikowe bransoletki;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;zbieram przepisy z Biedronki i mam je poukładane tematycznie w segregatorze;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;co jakiś czas przeglądam stare czasopisma kobiece i wyrywam z nich interesujące artykuły, a następnie dzielę je tematycznie i wpinam do segregatora;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;sprzedaję nieużywane/nieprzydatne rzeczy na Allegro lub przez portal miejski;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;raz w tygodniu przeglądam terminy ważności rzeczy z lodówki i z tego, co „się kończy” robię obiad lub kolację.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Na razie na tyle i, jak widać, daleko mi jeszcze do Anthei Turner&lt;span&gt;J&lt;/span&gt;.&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496389177887153998-8581240146739246754?l=onajakmalina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://onajakmalina.blogspot.com/feeds/8581240146739246754/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://onajakmalina.blogspot.com/2011/09/patenty-kuchenno-domowe-cz-1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496389177887153998/posts/default/8581240146739246754'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496389177887153998/posts/default/8581240146739246754'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://onajakmalina.blogspot.com/2011/09/patenty-kuchenno-domowe-cz-1.html' title='Patenty kuchenno - domowe cz. 1'/><author><name>Ona czyli Matka i Żona</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17493530057915185440</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496389177887153998.post-4733104881690640585</id><published>2011-09-21T12:30:00.000-07:00</published><updated>2011-09-21T13:14:34.319-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gotowanie rodzinie'/><title type='text'>Menu tygodniowe nr 1</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Tak sobie wymyśliłam, że lepiej dla mego zdrowia psychicznego i zaspokojenia zapędów perfekcjonistycznych będzie planowanie jadłospisu dla mnie i rodziny na cały tydzień (oczywiście zawsze z marginesem błędu i pobłażaniem co do niewykonalności planu w 100% &amp;nbsp;J) niż każdego dnia tracić cenny czas na wymyślanie "co dziś zrobić na obiad".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #741b47; font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #741b47; font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;DZIEŃ PIERWSZY: rosół + makaron z sosem pomidorowym&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Rosół miejski&lt;/u&gt;&lt;/b&gt; (bo nie z wiejskiej kury…) gotuję tak:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- duże udko kurczaka (myję i przekrajam na dwie części)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- włoszczyzna: 2 marchewki, kawałek selera+dwie gałązki z liśćmi, 2 długie liście pora i kilka krążków tej białej części, korzeń pietruszki (korzenie kroję na dość duże kawałki, liście związuję zwykłą białą nitką)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- pół cebuli – opalam ją nad gazem, żeby krawędzie przypaliły się na czarno&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- przyprawy: 2 ziela angielskie, 2 listki laurowe suszone, sól, pieprz czarny, pieprz ziołowy, przyprawa uniwersalna&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Udko zalewam ok. 3 litrami zimnej wody i stawiam na gaz. Po kilku minutach pojawiają się szumowiny – trzeba je zbierać przez kolejne kilka minut, aż woda się zagotuje. Następnie wrzucam włoszczyznę, przykrywam pokrywką i zmniejszam gaz. Zupa się gotuje i zaglądam do niej po ok. 0,5 godzinie. Wtedy dodaję przyprawy i gotuję tak długo, aż mięso będzie miękkie. Gdy trzeba uzupełniam wodę (daję przegotowaną), zagotowuję i wrzucam opaloną cebulę. Doprawiam jeśli trzeba. Gdy mięso jest miękkie wyjmuję włoszczyznę oprócz marchewki. Gdy jest mało klarowny przecedzam przez sitko. Gotowe! Jemy go z cieniutkim makaronem.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Makaron z sosem pomidorowym&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- gruby makaron (ugotowany) – ja lubię pełnoziarniste świderki lub taki w kształcie cyferek J&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- przecier pomidorowy np. z kartonika&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- mała cebula – posiekana&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- mięso z rosołu (jeśli to danie będzie jadło dziecko) lub kiełbasa (z myślą głównie o Małżu) – pokrojone drobno&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- ¼ szklanki śmietany 30%&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- przyprawy: sól ziołowa, pieprz ziołowy, oregano, tymianek, słodka papryka, pieprz czarny, 1 ziele angielskie, cukier, ew. bazylia, natka pietruszki lub trochę startego sera&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- oliwa lub olej rzepakowy&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Do małego rondla, na rozgrzaną łyżkę oliwy wrzucam kiełbasę i przesmażam 2 minuty, dodaję cebulę i smażę ok. 3-5 min. (jeśli używam mięsa najpierw przesmażam cebulę do miękkości, później dodaję mięso). Zalewam przecierem pomidorowym i dodaję przyprawy wg uznania. Gdy się zagotuje wlewam powoli śmietanę mieszając – śmietana łagodzi smak. Jeśli jest zbyt płynne zagęszczam 2 łyżeczkami mąki ziemniaczanej zmieszanej z wodą (3-5 łyżek). Makaron polewam sosem, posypuję bazylią, startym serem lub pietruszką.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;b&gt;Dla dziecka podaję tak:&lt;/b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Rosół: rozdrabniam widelcem makaron, marchewkę i mięso, zalewam rosołem i podaję taką gęstą zupkę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Makaron z sosem: rozdrabniam makaron i lekko polewam sosem pomidorowym. Moje dziecię bardzo już lubi jeść samo, więc makaron ma taką wielkość, żeby mogła sobie nabrać, tudzież nadziać na jej specjalny mały widelec. Oczywiście ile jest później po niej sprzątania wiem tylko ja…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #741b47;"&gt;&lt;b&gt;DZIEŃ TRZECI: zupa pomidorowa + kurczak z papryką i cukinią &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #741b47; font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Zupa pomidorowa&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- udko kurczaka (myję i kroję na 2 części)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- włoszczyzna: 2 marchewki, kawałek selera+dwie gałązki z liśćmi, 2 długie liście pora i kilka krążków tej białej części, korzeń pietruszki (korzenie kroję na dość duże kawałki, liście związuję zwykłą białą nitką)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- przyprawy: 2 ziela angielskie, 2 listki laurowe suszone, sól, pieprz czarny (troszkę), pieprz ziołowy, przyprawa uniwersalna&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- koncentrat pomidorowy (2-3 łyżeczki)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- 4-5 łyżek śmietany 30%&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- 2 czubate łyżeczki mąki&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Wywar gotuję tak, jak rosół z pierwszego dnia, tylko nie dodaję cebuli. Gdy mięso jest miękkie wyjmuje wszystko oprócz marchewki. Do gotującego się wywaru dodaję koncentrat pomidorowy, mieszam i zagotowuję. Zaprawkę przygotowuję z mąki, śmietany i wody: do malutkiego słoiczka wsypuję mąkę, wlewam śmietanę i 3-4 łyżki wody. Zakręcam słoik i energicznie wstrząsam kilka razy. Tym zabielam gotującą się zupę i gotowe. Niemal wszystkie zupy jem z cieniutkim makaronem. Można pierwszego dnia ugotować więcej i starczy do dnia trzeciego.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Kurczak z papryką i cukinią&lt;/u&gt;&lt;/b&gt; (przepis wymyślony wczoraj, a pomysł na pastę - żywcem wyjęty z reklamy Knorr J)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- podwójna pierś kurczaka&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- 2 kostki rosołowe (drobiowa i warzywna)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- 3 - 4 łyżki oliwy lub oleju&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- 1 cukinia – obrana, oczyszczona z pestek i pokrojona w kostkę&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- 1 czerwona papryka – oczyszczona z pestek i pokrojona w kostkę&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- 1 cebula posiekana&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- przyprawy: 1 ziele angielskie, sól ziołowa, pieprz ziołowy, listek laurowy, suszone oregano, natka pietruszki&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej zmieszanej z kilkoma łyżkami wody&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Pierś kurczaka myję, czyszczę z ew. kostek i tłuszczu i kroję pod skosem na kilka płatów (w miarę cienkich). W miseczce rozkruszam kostki rosołowe, dodaję 3 łyżki oliwy i rozdrabniam na rzadką pastę. Pastą smaruję kawałki kurczaka i odkładam do lodówki. W tym czasie kroję warzywa. Rozgrzewam patelnię, układam kawałki kurczaka i smażę z obu stron, zdejmuję. Następnie wlewam 1 łyżkę oliwy i wrzucam na patelnię cebulę, po 2 minutach paprykę i po 4 minutach cukinię. Podlewam ½ szklanki wody tak, żeby zrobił się sos. Kroję kurczaka na grubą kostkę. Gdy warzywa zmiękną sprawdzam ilość sosu, ew. uzupełniam wodą i dodaję przyprawy, oprócz pietruszki, mieszam. Sos na patelni zagęszczam miksturą z mąki ziemniaczanej i wody, nie może wyjść zbyt gęsty. Dorzucam pokrojonego kurczaka, delikatnie mieszam i ew. doprawiam. Podaję z grubym makaronem (można pierwszego dnia ugotować więcej i będzie jak znalazł…), posypane lekko natką pietruszki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Dla dziecka podaję wszystko rozdrobnione.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #741b47;"&gt;DZIEŃ PIĄTY: czerwony barszcz + zapiekanka z kaszy, mięsa i grzybów&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #741b47; font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Czerwony barszcz&lt;/b&gt;&lt;/u&gt; (tylko z makaronem, nie znoszę ziemniakami)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- mięso i włoszczyzna – tak, jak na rosół i pomidorową,&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- 2-3 buraki czerwone przekrojone „na krzyż” i pokrojone w plastry&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- przyprawy: sól, pieprz czarny (dosłownie na czubku łyżki), 2 ziela angielskie, 2 liście laurowe, pieprz ziołowy, przyprawa uniwersalna, majeranek, na czubku łyżki kwasku cytrynowego&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- 4-5 łyżek śmietany 30%&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- 2 czubate łyżeczki mąki&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Wywar robię tak, jak na pomidorową (z dnia trzeciego) tylko razem z włoszczyzną wrzucam buraki. Doprawiam i gotuję do miękkości mięsa. Przed zabieleniem dodaję kwasek cytrynowy - najlepiej stopniowo i smakujemy, bo ma to służyć tylko zachowaniu koloru. Zabielam mąką i śmietaną tak, jak pomidorową. Podaję – a jakżeby inaczej – z cienkim makaronem nitki.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Zapiekanka z kaszy, mięsa i grzybów&lt;/b&gt;&lt;/u&gt; (Przepis mam, choć go nieco zmodyfikowałam, z książki Ewy Aszkiewicz „Kuchnia polska. Tradycyjne potrawy”, którą zakupiłam za całe 5 zł w supermarkecie.)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- szklanka suchej kaszy perłowej (przepłukać na sitku)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- 5-7 suszonych grzybów (pokruszonych na mniejsze kawałki i podgotowanych) lub pokrojone i podsmażone pieczarki&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- mięso z rosołu (np. z powyższych zup) tudzież ugotowana lub pieczona pierś kurczaka&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- szklanka mleka&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- pół małego kubka śmietany 18%&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- przyprawy: sól, pieprz, natka pietruszki, ew. przyprawa uniwersalna i ulubione zioła (np. oregano)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- tłuszcz i tarta bułka do formy, ew. olej lub masło do smażenia pieczarek&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;W mleku z dodatkiem wody (pół na pół) moczę grzyby przez pół godziny a następnie gotuję ok. 10 min. (jeśli pieczarki – tylko podsmażam na niewielkiej ilości masła lub oleju) Wyjmuję grzyby, wywar uzupełniam wodą do 3 szklanek i stawiam na ogniu. Do gorącego sypię kaszę i gotuję aż kasza wchłonie cały płyn. W tym czasie mięso i grzyby kroję na mniejsze kawałki. Gdy kasza się ugotuje łączę ją z grzybami, mięsem i przyprawami. Formę do tarty smaruję masłem i wysypuję bułką tartą. Wykładam kaszę, wygładzam i polewam śmietaną. Zapiekam ok. 20 min. w piekarniku w 180 st.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #741b47;"&gt;DZIEŃ SIÓDMY – zapiekanka z resztek&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #741b47; font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Gdy zostanie mi gruby makaron lub makaron z zupy (wszystko z dnia piątego) układam go w naczyniu żaroodpornym i dodaję w zależności, co mam:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- kurczaka z cukinią i papryką z dnia trzeciego (pod warunkiem, że nie ma podejrzanego zapachu i dobrze wygląda !!)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- kiełbasę, resztki wędlin lub mięsa z zupy + gotowane/smażone warzywa np. marchewka, cukinia, buraczki, brokuły, kalafior, cebula lub surowe np. papryka, pomidory (wszystko w dowolnej konfiguracji)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;oraz&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- sos: pomidorowy lub śmietanowy&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;- ser: starty żółty lub pokrojoną w plastry mozzarellę&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Sos pomidorowy: można wykorzystać przepis z dnia pierwszego&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Sos śmietanowy: podsmażam na maśle posiekaną cebulę, wyciskam 3 ząbki czosnku, gdy się wszystko podsmaży dodaję śmietanę 30% i przyprawiam solą i pieprzem ziołowym. Śmietana zrobi się ciemniejsza i trochę odparuje.&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496389177887153998-4733104881690640585?l=onajakmalina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://onajakmalina.blogspot.com/feeds/4733104881690640585/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://onajakmalina.blogspot.com/2011/09/menu-tygodniowe-nr-1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496389177887153998/posts/default/4733104881690640585'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496389177887153998/posts/default/4733104881690640585'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://onajakmalina.blogspot.com/2011/09/menu-tygodniowe-nr-1.html' title='Menu tygodniowe nr 1'/><author><name>Ona czyli Matka i Żona</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17493530057915185440</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496389177887153998.post-2107454661640775299</id><published>2011-09-20T12:09:00.000-07:00</published><updated>2011-09-20T12:25:10.044-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gotowanie dzieciom'/><title type='text'>O gotowaniu rzecz</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Moja córeczka ma 15 miesięcy. Z jedzeniem u niej bywa różnie, zdarza się jej doprowadzać mnie do rozpaczy i ukrytej złości, gdy np. zaciska buźkę na moją ekologiczną, zdrową, przyprawioną ziołami i domową zupę, której przygotowanie zajęło mi dwie godziny (dodam, że gotowałam specjalnie dla Niej).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Dlatego zbuntowałam się przeciwko własnemu dziecku i powiedziałam sobie, że nie będę już więcej gotować tylko dla niej, skoro jest to niedoceniane J. Tym bardziej, że Ona jest już w takim wieku (zabrzmiało, jakby miała około czterdziestki…), że może w dużej mierze konsumować pożywienie przygotowane dla dorosłych. Postanowiłam więc łączyć gotowanie dla nas (tzn. małża i mnie) i dla Niej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Poniżej przedstawiam zestaw przepisów na obiady na cały tydzień, które jemy wszyscy. Bardzo, bardzo nie lubię jak się coś marnuje, więc często produkty z jednego dni wykorzystuję następnego. Oczywiście nie jest tak, że każdego dnia zrywam się o świcie i z uśmiechem mamuśki z reklamy biegnę gotować zdrowo i na parze. Staram się gotować raz na 2 dni, podstawą codziennego menu są zupy. Odkąd dziecię je nasze potrawy, mniej solę i daję dużo warzyw. A jeśli akurat na obiad jest coś, co nie nadaje się dla Małej (np. coś z kiełbaską, majonezem itp.), mam zawsze w zapasie jakiś słoiczek z gotowym obiadkiem – a co, czasem korzystam pełną gębą z dobrodziejstw konsumpcyjnych dla współczesnych matek i współczesnych dzieci.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Dzień pierwszy – rosół oraz makaron z sosem pomidorowym.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Dzień drugi – jemy to, co wczoraj.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Dzień trzeci – zupa pomidorowa oraz &amp;nbsp;kurczak z cukinią i papryką.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Dzień czwarty – jemy to, co wczoraj.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Dzień piąty – zupa czerwony barszcz oraz zapiekanka z kaszy, mięsa i grzybów.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Dzień szósty – jemy to, co wczoraj.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Dzień siódmy – święcić J czyli nie ślęczeć cały dzień w kuchni. Jeśli z ostatnich 2-3 dni zostaną resztki sprawdzam ich świeżość i robię zapiekankę (w przypadku tego tygodnia: jeśli zostanie makaron z zupy oraz kurczak z czwartego dnia to układam warstwami, polewam sosem pomidorowym, posypuję trochę startym serem i zapiekam).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Przepisy na powyższe Menu tygodniowe nr 1 zamieszczam pod etykietą „gotowanie rodzinie”.&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496389177887153998-2107454661640775299?l=onajakmalina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://onajakmalina.blogspot.com/feeds/2107454661640775299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://onajakmalina.blogspot.com/2011/09/o-gotowaniu-rzecz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496389177887153998/posts/default/2107454661640775299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496389177887153998/posts/default/2107454661640775299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://onajakmalina.blogspot.com/2011/09/o-gotowaniu-rzecz.html' title='O gotowaniu rzecz'/><author><name>Ona czyli Matka i Żona</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17493530057915185440</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496389177887153998.post-8230380567205982132</id><published>2011-09-16T14:00:00.000-07:00</published><updated>2011-09-16T15:05:47.481-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tak sobie myślę że'/><title type='text'>Dlaczego, w jakim celu i po co...</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Na początku była chęć. I od chęci wszystko było. I wszystko było chęcią.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;„Wystarczy tylko trochę chęci”. O nie! - trzeba mieć AŻ chęci, żeby&amp;nbsp; w ogóle cokolwiek! Brak chęci jest zmorą, jest chorobą współczesności, której przyczyną bywa zmęczenie. Ja często choruję na tę przypadłość.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Blog mój powstał, a właściwie powstaje przez to, że postanowiłam przełamać wreszcie powyżej przedstawiony marazm, chorobę i beznadzieję sytuacji psychiczno – duchowej (jakkolwiek by to dziwnie nie zabrzmiało) i dziś podczas drzemki mego dziecięcia (no a kiedy by indziej?...) usiadłam przed komputerem i zadałam wujkowi G następujące pytanie: "jak znaleźć pasję w życiu". &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Dobry wujek najpierw słusznie zasugerował: "jak znaleźć...pracę", co jest niezwykle ważkim obecnie dla mnie tematem i za co jestem mu naprawdę wdzięczna, no ale nie o to akurat mi wtedy chodziło...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Trafiłam oczywiście na jakieś forum, jakieś poradniki i postanowiłam, ze TYM RAZEM już NA PEWNO doczytam do końca.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Jeden z poradników kazał wziąć kartkę i długopis i ostrzegł, że "od tego momentu zmieni się całe moje życie". Posłuchałam i z ogromnymi jak Mount Everest wyrzutami sumienia (no bo przecież mogłabym w tym czasie ugotować zupę, tak?! albo zmyć podłogi wymazane m.in. marchewką i biszkoptem) poszłam po tę kartkę i ten długopis. Zaczęłam odpowiadać na zadane tam pytania i zaczęło mi to sprawiać przyjemność bo oto ja, wiecznie mająca wszystkich wokół na uwadze – poświęcam swoją uwagę tylko sobie, nawet jeśli to było góra 15 minut.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Wypisałam sobie wszystkie rzeczy, które sprawiają lub mogłyby sprawiać mi przyjemność i owocem tych filozoficznych rozważań jest/ będzie m.in. niniejszy blog. (Myślałam już o nim od jakiegoś czasu, ale dziś pojawiła się Chęć i lekki przysłowiowy kop w du*ę, że przecież to będzie fajne).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Chciałabym zawrzeć tutaj nie tylko swoje przemyślenia na ważne dla mnie tematy, ale też swoje sposoby na radzenie sobie z typowymi i nietypowymi rozterkami młodej mamy i żony, ale też córki, synowej, siostry, bezrobotnej, kury domowej, aplikantki w różnych procesach rekrutacyjnych i przede wszystkim dziewczyny, która całkiem niedawno poprzez przeprowadzkę, zamążpójście i&amp;nbsp; urodzenie nowego człowieka wkroczyła w samodzielność , w której nie zawsze świetnie sobie radzi.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Rozkład dnia, Mała Paszczka do wyżywienia, dom na głowie, mąż na głowie, szukanie pracy – oto czym obecnie stoi moja codzienność. Być może niektóre moje patenty okażą się pomocne, a ja z przeogromną ciekawością i żądzą wiedzy praktycznej będę korzystać z udzielonych rad, czytać i szukać inspiracji w przeżyciach innych mam i żon.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496389177887153998-8230380567205982132?l=onajakmalina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://onajakmalina.blogspot.com/feeds/8230380567205982132/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://onajakmalina.blogspot.com/2011/09/dlaczego-w-jakim-celu-i-po-co.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496389177887153998/posts/default/8230380567205982132'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496389177887153998/posts/default/8230380567205982132'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://onajakmalina.blogspot.com/2011/09/dlaczego-w-jakim-celu-i-po-co.html' title='Dlaczego, w jakim celu i po co...'/><author><name>Ona czyli Matka i Żona</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17493530057915185440</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
